Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sephora. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sephora. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 sierpnia 2018

Cześć kochani!
Zapytałam Was w ankiecie na instastories, czy chcielibyście post ze swatchami zestawu Sephora Favorites Lips Selection. Z racji tego, że większość osób odpowiedziała pozytywnie przygotowałam dla Was ten wpis.
W skład tego zestawu wchodzą 4 pomadki i jeden błyszczyk. Błyszczyk Too Faced oraz pomadka Kat Von D w odcieniu Lovecraft to miniaturki. Natomiast produkty: Huda Beauty w odcieniu Bombshell, Makeup Forever True Red i Sephora Cream lip stain 13 są pełnowymiarowe. Cały zestaw kosztuje 135. Moim zdaniem to atrakcyjna cena w porównaniu do wartości kosmetyków, które się w nim znajdują. Gdybym kupiła te wszystkie pomadki osobno, zapłaciłabym 300-400zł.




Od lewej: błyszczyk Too Faced Lips Injection | Sephora Cream lip stain 13 | Kat Von D Lovecraft | Makeup Forever True Red | Huda Beauty Bombshell



Który kolor najbardziej Wam się podoba? Mnie najbardziej podobają się Huda Beauty Bombshell i Kat Von D Lovecraft :) Za jakiś czas będziecie mogli spodziewać się recenzji pomadek z tego zestawu.


Zapraszam Was do zaobserwowania naszego profilu na Instagramie, gdzie z Gosią działamy bardzo aktywnie. Dodajemy tam zdjęcia zapowiadające nasze posty, dzięki czemu będziecie wiedzieć o nich pierwsi! 😉 https://www.instagram.com/ogrod_zycia/  Zapraszam Was również do polubienia nas na

Facebooku https://www.facebook.com/Goojko/ i Snapchatcie: ogrod_zycia gdzie dodajemy unboxingi paczek.

Miłego dnia,
Oliwia


niedziela, 25 lutego 2018



Bronzer Hoola recenzja

Na dzisiejszy wpis przygotowałam dla Was recenzję kultowego  już produktu do konturowania firmy benefit. Mowa oczywiście o bronzerze hoola. Można go otrzymać w Sephorze w wersji standardowej lub mini. Swoją posiadam w wersji mini. Kupiłam go w zestawie z bransoletką na rzemyku.

Czy warto kupić bronzer hoola

Recenzja

Produkt występuje w wersji kolorystycznej light i klasycznej. Ja zdecydowałam się na wersję klasyczną, ponieważ ten kolor  bardziej mi odpowiadał. Hoola light jest dla mnie zdecydowanie zbyt jasny. Jeśli jesteście "bladziochami" - polecam Wam właśnie hoolę light.
Kosmetyk  ma piękny, neutralny kolor delikatnie idący w ciepłe tony. Ma średni pigment, dzięki czemu nie robi plam - oczywiście jeśli nie przesadzimy z jego ilością. Intensywność produktu można  stopniowo budować, dzięki czemu można osiągnąć efekt mocnego konturowania, jak i delikatnie podkreślić kości policzkowe. Charakteryzuje go matowe wykończenie, które jest moim ulubionym. Jego konsystencja nie jest typowo sucha, a plastyczna. Mimo małej gramatury (mam wersję podróżną - 4g) jest bardzo wydajny.


Trwałość produktu jest bardzo dobra, utrzymuje się kilka godzin na twarzy. Idealnie sprawdza się do konturowania żuchwy, kości policzkowych, czoła i nosa. Lubię przyciemniać nim za jasne podkłady.
Dodatkową zaletą jest eleganckie opakowanie. Pędzel dołączony do kosmetyku jest precyzyjny i całkiem wygodnie nakłada się nim produkt. Może jego włosie nie należy do najbardziej miękkich, ale jak na pędzelek załączony do opakowania jest całkiem dobry.

Pędzel w bronzerze Hoola

Jeśli chodzi o bransoletkę załączoną do zestawu - nie jest ona najlepszej jakości, ale bardzo mi się podoba to, że ma regulowany rozmiar i dzięki temu pasuje na moje chude łapki :D

Porównanie z bronzerami Miyo, Technic i Wibo

W ankiecie na Instagramie zgodnie zagłosowaliście, aby w recenzji pojawiło się porównanie do innych produktów. Wybrałam kosmetyki tanie i łatwo dostępne.

Pierwszy z nich to produkt firmy Technic Define & Higlight Duo Contour Kit Zestaw Do Konturowania Twarzy Cappuccino. Jest on najbardziej oddalony od oryginału jeśli chodzi o kolor. Jest za to bardziej napigmentowany przez co robi plamy.

Jako drugi do porównania dołączyłam bronzer z palety wibo 3 steps to perfect face. Jest o wiele jaśniejszy i chłodniejszy. Bardzo go lubię, używam go z Hoolą na przemian.

Ostatni produkt do konturowania w tym porównaniu to Sun Kissed Powder firmy Miyo. Moim zdaniem jest najbardziej zbliżony do Hooli. Mają całkiem podobny kolor, Miyo jest trochę cieplejszy i bardziej napigmentowany. Jednak na skórze zmienia odcień na pomarańczowy.
 

Hoola, czy wibo?

 Czy warto kupić bronzer hoola benefit?

Moim zdaniem tak. Jest bardzo wydajny, dlatego nawet bardziej ekonomiczna wersja podróżna starczy na bardzo długo. Polecam Wam kupić go na przykład podczas promocji -20% w Sephorze.

Jaki jest Wasz ulubiony bronzer?