Krem bb od NIVEA

Cześć!
Czasami trzeba pozwolić sobie na trochę odpoczynku, aby móc wrócić ze zdwojoną siłą!
W najbliższym czasie na naszym blogu pojawi się wiele niespodzianek. Jeśli chcecie być na bieżąco, zaobserwujcie bloga! Zapraszam Was do przeczytania krótkiej recenzji kremu bb firmy NIVEA.
NIVEA głównie kojarzy mi się z kremami i kosmetykami do pielęgnacji. Chociaż z jednej strony produkt, który dziś Wam opiszę jest kremem, to trochę mnie zaskoczył.
Do testowania podeszłam z ciekawością.
Produkt jest idealny dla tych z Was, które mają problem z doborem dobrego koloru. 
Idealnie  wpasowuje się w skórę, nawet jeśli jego ton jest ciemniejszy od Waszej cery.
Przez to nie odznacza się między twarzą, a szyją.
 Krycie kosmetyku jest całkiem dobre, a przy tym wygląda bardzo naturalnie.
Krem jest bardzo trwały.
Moim zdaniem jest warty uwagi. Przyznam, że pozytywnie mnie zaskoczył i będę go używała :)




 


















































A jaki jest Wasz ulubiony krem bb? Który polecacie i chętnie używacie?
Oliwia

6 komentarzy:

  1. W takim razie musze po niega siegnac ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No i chyba znalazłam produkt idealny dla siebie! ♥
    zapraszam serdecznie do mnie http://sylwianowinska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. O! Tego bym się nie spodziewała :) Jako, że wciąż poszukuję czegoś lżejszego od podkładu to zapewne wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią wypróbuje jakiś nowy krem bb; nienawidze w lato używać ciężkich podkładów;/
    Mam nadzieję że się sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, wtedy cały podkład spływa, jag jest bardzo gorąco, najczęściej się nie maluję.

      Usuń
  5. nie mam ulubionego kremu bb. Tego nie znam, ale ostatnio skutecznie zniechęcił mnie do tego typu produktów krem CC z evree ;/

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz, ślicznie dziękuję :-)

Recenzja "Girl Online" i dlaczego nie lubię czytać "na raz".

Cześć :) Blogerka czyta książkę o blogerce, która jest napisana przez popularną blogerkę i nie jest to autobiografia. Ciekawe, ciekawe....