niedziela, 20 maja 2018

Witam Was serdecznie! Dzisiaj przychodzę do Was z książką, która jest dla mnie wyjątkowa, a patrzenie na nią przepełnia mnie dumą. Dlaczego? Dlatego, że jest na niej moja rekomendacja, a pod nią moje imię, nazwisko i nazwa bloga! Kiedy przeczytałam maila z propozycją jej napisania, latałam po domu cała w skowronkach, chwaląc się moim sukcesem. Dziękuję Wydawnictwu Videograf SA za możliwość napisania rekomendacji i Wam, za to, że czytacie moje posty i jesteście tutaj aktywni. Nie przedłużając, zapraszam do recenzji Po drugiej stronie nieba autorstwa Łucji Wilewskiej.


***OPIS***


Dlaczego w życiu jest tak, że kiedy jedne sprawy rozwiązują się, na ich miejsce pojawia się dziesięć kolejnych? Uzyskane w końcu odpowiedzi nie tylko nie wyjaśniają sytuacji, ale powodują namnożenie się nowych pytań. Czy jeśli już wszystko wiem, to oznacza, że mogę spocząć na laurach i w końcu odpocząć? Czy przeciwnie: powinnam przygotować się na to, że mój poukładany w końcu świat zawali się na nowo, w jeszcze bardziej pokręcony sposób? Drugi tom "Sagi Czasu Przemiany" wrzuca nas w wir wydarzeń będących bezpośrednią kontynuacją historii opisanych w "Ósmym niebie". Czy związek Łucji z Adamem przetrwa próbę? Co zrobią, gdy na ich drodze ponownie pojawi się Mikael? Czy Róża i Gabriel namieszają tak bardzo, jak we wszystkich poprzednich życiach? Jaki sekret nosi w sobie Marcin i kim jest jego bliźniak z równoległego świata? W tym tomie dowiemy się prawdy o Łucji i Adamie, poznamy historię ich miłości, która nas zachwyci. Zapraszam Cię na najbardziej pasjonującą podróż twojego życia. Tutaj nic nie jest oczywiste ani jednoznaczne. Rzeczywistość miesza się z przywidzeniami, jawa ze snem, fakty z ułudą, dwa równoległe światy nakładają się na siebie. Pytanie, w którym ty żyjesz? Czy druga część sagi wyjaśni zagadki "Ósmego nieba"? Czy przeciwnie: wygeneruje masę nowych pytań? O tym musicie przekonać się sami. Drugi tom wciąga jeszcze bardziej niż pierwszy, akcja nie zatrzymuje się ani na moment. Po drugiej stronie nieba to wyjątkowa, magiczna opowieść o miłości i aniołach, a zarazem współczesne ujęcie tematu objawienia, osadzone w nurcie nowej duchowości.


***RECENZJA***


Recenzję pierwszego tomu tej sagi pisałam tutaj. Łucja Wilewska to polska autorka, która jest idealnym przykładem polskiego pisarza, który bardzo dobrze radzi sobie z piórem i ma głowę pełną pomysłów. Jej pierwszy tom wciągnął mnie w swoje karty i czytałam je oczarowana przygodami Łucji, dlatego zdecydowałam się sięgnąć po drugi tom. I wiecie co? Jest jeszcze lepszy.



Bardzo się cieszę, że u autorki bez problemu można zauważyć progres. Widać większą płynność w jej stylu pisania, a sam odbiór jest jeszcze przyjemniejszy. Książkę czyta się z niesamowitą lekkością, szybkością, a także przyjemnością. Łucja Wilewska pobudza wyobraźnię czytelnika, dając mu czytelne obrazy.

W tej pozycji znacznie bardziej polubiłam jej bohaterów. Stali się wyraźniejsi, a także dojrzalsi. Łucja i Adam nadal pozostają barwnymi, ciekawymi, pełnymi miłości postaciami, które poznaliśmy w pierwszym tomie. Pojawiają się tu także nowi bohaterowie - Róża i Gabriel, ale wolałabym, żebyście sami ich poznali. Powiem tylko, że warto to zrobić :)


sobota, 12 maja 2018

Okładka tej książki kilka razy pojawiła się na moich social mediach, a ludzie się zachwycali treścią tej pozycji, więc kiedy pojawiła się okazja na zapoznanie się z nią, po prostu nie mogłam odmówić. Pierwszymi wrażeniami dzieliłam się z Wami na Instagramie (ogrod_zycia), a teraz chciałabym przedstawić Wam pełną recenzję - zapraszam!


***OPIS***


Dowcipna i wzruszająca książka, która zadaje kłam stereotypom o rolach mężczyzn i kobiet.

Ben jest wrażliwym, spokojnym nastolatkiem, pisze pamiętnik i pochodzi

z porządnej, chociaż lekko niekonwencjonalnej rodziny – ojciec jest mechanikiem samochodowym, matka jeździ po miastach i miasteczkach Wielkiej Brytanii ze swoim magicznym show. Ben ma też zdolność do pakowania się w kłopoty. Po niefortunnej wyprawie do lokalnego marketu po alkohol na imprezę trafia pod opiekę kuratora. Koledzy – inicjatorzy unikają kary, zaś Ben musi zastosować się do zaleceń programu resocjalizacji.

Wybór zajęć pozalekcyjnych jest niewielki – mechanika samochodowa z własnym tatą, garncarstwo i robienie na drutach. Ben wybiera robótki

ze względu na atrakcyjną nauczycielkę, która ma prowadzić zajęcia. Po pierwszych próbach okazuje się, że Ben ma niesamowity talent do robienia na drutach. Ale jak powiedzieć o tym kumplom, adorowanej dziewczynie, a przede wszystkim tacie, który cały czas ma nadzieję, że Ben wciągnie się w naprawę samochodów i piłkę nożną?


***RECENZJA***


Zauważyłam pewien podział ludzi w kwestii tej książki: 1. Ci co jej nie czytali i uważają ją za bardzo infantylną oraz 2. Ci co czytali i są bardzo zadowoleni z lektury. Chłopaki nie dziergają na lubimyczytać.pl moją 8,2 gwiazdki, co samo w sobie stanowi pierwszy argument do sięgnięcia po tę pozycję. Jest to książka typowo młodzieżowa o strachu przed brakiem akceptacji otoczenia oraz łamaniu stereotypów, ale też dążeniu do realizacji marzeń.


Bohaterowie - cud miód

Easton tworzy świetnych bohaterów, bardzo ciekawych i pełnych humoru. Bena chyba nie da się nie polubić, inteligenty chłopak, który tryska sarkazmem, który tak uwielbiam. Mamy tutaj narrację pierwszoosobową, gdzie widzimy jaki jest naprawdę - wesoły i pełen pasji. Jednocześnie zmaga się ze strachem, że ktoś może się dowiedzieć, o tym, jakie zajęcia wykonuje po szkole.

Ciekawa forma 

Tak jak widzicie w opisie, Ben musi pisać pamiętnik. Cała książka nim jest, a właściwie dziennikiem. Podział na dni jest bardzo dobrym rozwiązaniem, a jednak czyta się go jak tradycyjną książkę.

Lekkość pisania i humor

Autor pisze w niesamowicie przyjemny sposób, dzięki czemu ta i tak krótka książka (286 stron) wydaje się jeszcze krótsza. Treść tej książki wielokrotnie wywoływała u mnie uśmiech, a raz nie mogłam wytrzymać ze śmiechu - idealna książka na odstresowanie.

Jeśli szukacie krótkiej, przyjemnej i pełnej humoru książki, to jest to pozycja dla Was. Może jej treść czy bohaterowie nie zostaną z Wami na zawsze, ale uważam, że ta lektura jest zdecydowanie warta waszych pieniążków :) Polecam zarówno dla młodszej,  jak i starszej młodzieży!


***MOJA OCENA***

★★★★★★★★☆☆


Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu YA!


Pozdrawiam
Gosia


piątek, 4 maja 2018

Witam w kolejnej recenzji! Dzisiaj przychodzę do Was z FENOMENALNĄ książką przedstawiającą niesamowicie poruszającą historię, którą koniecznie musicie poznać. Jestem ogromnie dumna, że wyszła ona pod moim patronatem i możecie na niej zobaczyć moje logo! Fantastyczne uczucie!




***OPIS***

 Po długiej podróży do sierocińca w Korei dwudziestoletnia Amerykanka Anna Carlson dowiaduje się, że jej biologiczna matka nie żyje. Jednak właśnie w chwili, gdy zdruzgotana kobieta dochodzi do wniosku, że przebyła całą drogę na próżno, tajemnicza staruszka podaje jej paczuszkę zawierającą wiekowy grzebień i kartkę z adresem.
Dzięki temu Anna trafia do mieszkania niezbyt zamożnej, lecz eleganckiej kobiety – Hong Jae-hee, która opowiada jej o niesamowitych wydarzeniach zaczynających się od japońskiej okupacji Korei i Chin podczas II wojny światowej, kiedy to ponad dwieście tysięcy Koreanek zostało niewolnicami japońskich żołnierzy – „kobietami do towarzystwa”. Jae-hee zna tę historię bardzo dobrze: była jedną z nich.
Anna odkrywa, że cenny grzebień ze skorupy żółwia, ozdobiony dwugłowym smokiem z kości słoniowej, pokonał wraz z kobietami w jej rodzinie mnóstwo przeciwności losu. Im lepiej dziewczyna poznaje jego historię, tym bardziej uświadamia sobie, że wraz z grzebieniem trafia do niej dziedzictwo niewyobrażalnej siły charakteru, odwagi, miłości i niezłomności.


***RECENZJA***

Myślę, że na początek trzeba zaznaczyć, że jest to powieść oparta na faktach, a William Andrews z niemal zapomnianych wydarzeń stworzył fascynującą historię, którą spaja główna bohaterka książki Jae-hee. Autor opisuje jej wstrząsające, trudne, a często też brutalne życie, które stało się takie przez zniewolenie jej przez japońskich żołnierzy. Zaczynając lekturę myślałam, że jejakcja będzie toczyć się w tzw. stacji komfortu, a cała książka będzie strasznie dołująca. Jednak NIE, Jae-hee przebywa w niewoli przez ok .1/3 książki, a następnie opowiada o swoich dalszych wydarzeniach z życia, jednak wcale nie jest jej łatwiej, a lektura nawet przez chwilę nie nudzi czytelnika.



Jae-hee jest niesamowitą postacią, która została fantastycznie wykreowana. Poznajemy ją jako czternastoletnią dziewczynkę, a już wtedy wykazuje silne cechy charakteru. Okrutna niewola odciska na niej piętno na całe życie, jednak ona nie pozwala się złamać. Jej siła i wytrwałość niejednokrotnie mnie wzruszały i budziły podziw.

Styl pisania autora jest bardzo lekki i niezwykle przyjemny w odbiorze, dzięki czemu przez książkę się praktycznie płynie. Opisywane są tu czasem drastyczne sceny, które wywołują szok, a nawet przerażenie u czytelnika, ale mimo wszystko, moim zdaniem, celem tej książki dla Williama Andrewsa nie było zdołowanie i zasmucenie nas, a uświadomienie jak straszne fakty z historii są zamiatane pod dywan. Książka ta jest pełna emocji, ale nie przytłacza odbiorcy.
W pewnym stopniu poznacie też koreańską kulturę i zwyczaje, gdzie honor jest ponad wszystkim, nawet prawdą. Moje zainteresowanie Koreą było ograniczone do minimum, jednak teraz pragnę bliżej poznać ten kraj.


Ja Wam tę książkę polecam z całego serca, gdyż jest ona fantastyczna. Wciąga czytelnika, dostarcza mu wielu emocji, a świadomość, że jest ona oparta na faktach, nie pozwala nam o niej zapomnieć. Piękna, niesamowita historia o wytrwałości, niezłomności, odwadze i miłości. Uważam, że każdy powinien po nią sięgnąć, chociaż młodsi czytelnicy mogą jeszcze chwilę zaczekać :)

PS Pamiętajcie, że poniżej czeka na Was konkurs :)

***MOJA OCENA***

★★★★★★★★★★

 

KONKURS

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa NieZwykłe mam dla Was 1 egzemplarz tej cudownej książki.

Zasady są proste:
1. Odpowiedz na proste pytanie konkursowe: Dlaczego ta książka ma trafić do Ciebie?
2. Zaobserwuj bloga.

Organizatorem konkursu jest blog Ogród życia.
Sponsorem nagrody jest Wydawnictwo NieZwykłe.
Konkurs trwa od 5 maja do 27 maja 2018 roku.
Wyniki dodam pod tym postem.
Prawa uczestnictwa w konkursie, jak i praw oraz obowiązków z nim związanych, w tym także prawa do żądania wydania uzyskanej w konkursie nagrody czy innych roszczeń związanych z udziałem w konkursie, uczestnicy nie mogą przenosić na osoby trzecie bez uprzedniej, pisemnej zgody organizatora.
Wysyłka tylko na terenie Polski
Wraz z wzięciem udziału, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych w celach konkursowych (wysyłka nagrody)

Zapraszam również na fp:
1. Wydawnictwo NieZwykłe
2. Ogród życia
3. Ig ogrod_zycia

Pozdrawiam serdecznie!
Gosia


niedziela, 29 kwietnia 2018

Witam w kolejnej recenzji! Dzisiaj przychodzę do Was z moją opinią na temat książki kolejnej polskiej autorki, jaką jest Dom wychodzącego słońca Aleksandry Janusz.

Kiedy poprosiłam o możliwość recenzji tej pozycji, wydawała mi się ona bardzo ciekawa. Niestety potem usłyszałam o niej kilka negatywnych opinii, przez co straciła w moich oczach. Jednak cieszę się, że dałam jej szansę, bo okazała się naprawdę godna uwagi.



***OPIS***



Mag-szermierz Lloyd zmierzy się ze swoją mroczną przeszłością. Błyskotliwy informatyk Timothy wyjdzie poza wirtualny świat. Narcystyczny rockman Gabriel wreszcie zacznie podejmować własne decyzje. Razem z zakonnicą Weroniką, wiekowym Krzysztofem oraz niespodziewanym przybyszem z odległych stron stawią czoło mitycznym bestiom oraz dawnym – i nowym – wrogom. Czy znajdą odpowiedzi na zagadki, jakie zostawiła po sobie legendarna Kaja Modrooka? I czy Eunice wyjdzie zwycięsko z próby, jaką postawi przed nią los?

Cześć kochani!
Ostatnio dostałam od Was sporo wiadomości o treści „kiedy haul?” Wychodząc naprzeciw Waszym prośbom i oczekiwaniom, postanowiłam taki wpis dla Was przygotować. Jednak aby nie zanudzać Was bardzo długim postem (trochę się tego uzbierało) podzielę go na kilka mniejszych części, które będę na bieżąco realizowała. W dzisiejszej części pokażę Wam moje nowości wśród kosmetyków do włosów.


Lawendowa odżywka do włosów Petal Fresh organics

Wchodząc do działu z szamponami, zauważyłam lawendowy kosmetyk z ciekawym składem. Dopiero gdy wróciłam do domu, zobaczyłam, że to nie szampon, a... odżywka. Zupełnie nie miałam w planach jej zakupu, ale w końcu nic nie dzieje się bez przyczyny! Kosmetyk bardzo dobrze mi się sprawdza, a włosy po jej użyciu nabierają blasku. Dodatkowo jest bardzo wydajna (mam ją już na jakiś czas). Co mi się nie podoba, to jej opakowanie-dosyć trudno wydostać produkt ze środka, a gdy już to się udaje-z opakowania wychodzi dwa razy więcej kosmetyku, niż bym chciała.

Szampony Herbal Care: chmiel do włosów matowych, bez objętości i dziegieć do włosów z łupieżem


Te produkty kupiłam już całkiem świadomie :). Znajdziecie je m.in. w Auchan w dziale z kosmetykami naturalnymi. Kosmetyk z chmielem dodaje włosom objętości, (aż za dużo!) zaś ten, który zawiera dziegieć, utrzymuje je w świeżości i zapobiega przetłuszczaniu się.

Vianek normalizujący tonik-wcierka do skóry głowy


Wybierałam go z myślą o mojej suchej skórze głowy. Ma przyjemny, ziołowy zapach. Jednak bardzo niewygodnie się go nakłada-po przechyleniu nie leci przez "aplikator", a wylewa się bokami. Po dłuższym stosowaniu dam Wam znać co sądzę o tej wcierce.

Organic shop - "silk nectar" - naturalny eco szampon do włosów z masłem shea i lilią wodną.

To moja najnowsza zdobycz z drogerii Misumi, dlatego jeszcze nie jestem w stanie Wam o niej opowiedzieć. Może oprócz tego, że ma piękny zapach i śliczne opakowanie.




To już wszystkie moje nowości z włosowego działu. Będę je na bieżąco testowała, a moją opinią podzielę się z Wami już niedługo!

Oliwia

czwartek, 19 kwietnia 2018

Cześć kochani!
Już jakiś czas temu skończył się mój ulubiony krem do twarzy firmy l'orient, więc postanowiłam zaopatrzyć się w coś nowego. Mój wybór padł na krem firmy tołpa, który w swym bogatym składzie zawiera olej z cytryny, łopian, jałowiec, goryczkę żółtą, cytrynę, tymianek oraz inne, dobroczynne składniki. Dodam, że produkt jest naturalny i nie zawiera alergenów, sztucznych barwników, silikonów, oleju parafinowego, parabenów i donorów formaldehydu. Ma za to naturalny kolor, roślinne składniki aktywne, fizjologiczne pH i konserwanty dzięki którym produkt nie psuje się. Jego opakowanie jest bezpieczne dla środowiska - poddawane recyklingowi.


Kosmetyk ma konsystencję kremu-żelu, a jego używanie jest jeszcze przyjemniejsze dzięki zapachowi cytryny. Producent dedykuje go cerze wrażliwej, normalnej i mieszanej, ale moja mama, która czasem go pożycza ma cerę suchą i również jest z niego zadowolona.


Krem bardzo orzeźwia skórę, a po całkowitym wchłonięciu delikatnie ją matowi nie dając uczucia ściągnięcia. Nawilża, łagodzi zaczerwienienia, nadaje cerze zdrowy i świeży wygląd. Niestety u mnie po jego zastosowaniu nie zauważyłam, aby zwężał pory, czy redukował niedoskonałości. Jako zaletę, uważam to, że jest dedykowany na dzień jak i na noc. Początkowo wydawało mi się, że będzie mnie zbyt pobudzał na noc, ale po pierwszym użyciu o tej porze moje wątpliwości się rozwiały. Co prawda początkowo czułam się lekko pobudzona i odświeżona, ale o szybkim wchłonięciu się, krem ukoił moją cerę, która była już gotowa na odpoczynek.

Ostatnio bardzo polubiłam firmę tołpa. Używałam już ich maseczek, peelingów i mydła borowinowego. Ten krem, to kolejne pozytywne zaskoczenie, bardzo lubię go używać. Mieliście już kosmetyki tej firmy? Jaki jest Wasz ulubiony krem do twarzy?

P.S. Na każdym opakowaniu kosmetyku firmy tołpa znajduje się ciekawostka. W tym przypadku to:

"prawie każdy krzywi się smakując owoce cytryny.
U nas jednak wywołują uśmiech, bo są niezastąpione
przy pielęgnacji skóry wrażliwej"

Oliwia

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Witam serdecznie! Dzisiaj chciałabym zaprosić Was do recenzji Dożywocia Marty Kisiel. Od kilku miesięcy bardzo chciałam przeczytać tę pozycję, a że ostatnio jedno z moich marzeń się spełniło i udało mi się nawiązać współpracę z Wydawnictwem Uroboros (tak, to właśnie oni wydają książki Maas), to dostałam możliwość przedstawienia Wam mojej opinii na temat tej powieści.

***OPIS***

Początkujący pisarz dziedziczy dom razem z zamieszkującymi go dożywotnikami. Wszystko mogłoby być pięknie, gdyby nie fakt, że w gotyckiej willi znajduje: naiwnego anioła, rozmiłowanego w gotowaniu morskiego potwora, widmo romantycznego poety, cztery utopce, kotkę o bardzo ostrych pazurach oraz dziwnego królika! Jeden człowiek nie podoła tej ferajnie – szaleństwo czai się za progiem!
Pełna humoru opowieść o mocno nietypowej grupie bohaterów. Przekonajcie się, czy warto było odziedziczyć Lichotkę!


niedziela, 8 kwietnia 2018

Witam Was serdecznie w kolejnej recenzji! Ostatnio dostałam propozycję zrecenzowania Kobiecej Mocy autorstwa Agnieszki Przybysz - ekspertki od relacji osobistych, zawodowych oraz biznesowych. Jest to już czwarta książka tej pani i nie ukrywam: tytuł, okładka oraz opis bardzo mnie zachęciły. Jakie są moje ostateczne odczucia co do tej pozycji?




sobota, 7 kwietnia 2018



Cześć kochani!
W tym roku promocja w Rossmannie trwa od 9 do 18 kwietnia. Jest to czas wyczekiwany przez wiele osób, ponieważ można sporo zaoszczędzić na już tanich produktach. W dzisiejszym poście chciałabym opowiedzieć Wam  o zasadach promocji i moich ulubieńcach z tej drogerii.

ZASADY:

Promocja wynosi -55% i obowiązuje na kosmetyki do makijażu. Pędzle i inne akcesoria nie są włączone w promocję.
Aby skorzystać z promocji, należy:
-  posiadać aplikację klub Rossmann,
- kupić minimum trzy różne produkty, np. pomadkę, korektor i tusz do rzęs. Mogą to być trzy produkty z tej samej kategorii np. 3 podkłady, ale muszą pochodzić one z różnych firm. Ale uwaga, uwaga, jeśli kupicie np. 6 produktów i w tym 2 takie same, rabat się naliczy :).

CO POLECAM KUPIĆ PODCZAS PROMOCJI W ROSSMANNIE -55%?

Zapytałam Was w ankiecie na Insta stories, czy chcielibyście przeczytać taki wpis i większość osób odpowiedziała pozytywnie, więc... Oto jest! :)

Baza pod cienie

Moją ulubioną bazą pod cienie z Rossmanna jest baza Eveline All Ideal Stay 24h 8w1. Niedawno opublikowałam recenzję tego kosmetyku, więc zapraszam Was do jej przeczytania :).
Recenzja

Konturowanie

3 steps to perfect face light wibo

W skład paletki wchodzą neutralno  - ciepły bronzer, rozświetlacz oraz brzoskwiniowo - złoty róż. Bronzer daje efekt delikatnego konturowania, które można stopniować.  Rozświetlacz daje piękną taflę, zaś róż ożywia wygląd cery. Niedługo możecie spodziewać się recenzji tej palety.


Eveline cosmetics contour sensation 3in1 01 pink beige

Naprawdę długa nazwa...Paletka zawiera matowy róż, bronzer i rozświetlacz z różową poświatą. Bronzer  charakteryzuje się bardzo dobrą pigmentacją, nada się do mocniejszego konturowania. Myślę, że jego efekt  jest ładniejszy niż w palecie wibo, ale to zależy od tego, czy wolicie mocny efekt, czy delikatne konturowanie. Jeśli chodzi o róż, to jest BARDZO dobrze napigmentowany, przez co łatwo przesadzić z jego ilością i zrobić sobie plamę. Polecam Wam porządnie otrzepać pędzel przed aplikacją. Zdecydowanie wolę róż z palety wibo, ponieważ jestem zwolenniczką delikatnego efektu. Rozświetlacz daje delikatną, różową taflę.  Produkt jest bardzo trwały, serdecznie Wam go polecam! Występuje również w drugiej wersji kolorystycznej z brzoskwiniowym różem.

Cienie do powiek

Eveline cosmetics Rose all in done eyeshadow palette

Recenzja tej palety znajduje się już od dawna na blogu. Można wykonać nią dzienne jak i wieczorowe makijaże. Jest to zdecydowanie moja ulubiona paleta drogeryjna!



Pomada do brwi

Wibo Eyebrow Pomade Black Brown 3

Jest to mój pierwszy produkt do brwi (nie licząc czarnego cienia z palety deni carte 😂). Pomadą z wibo można delikatnie podkreślić brwi, jak i namalować "brwi na pół czoła" jak to mówią :D. Ważne, aby od razu po nałożeniu na pędzel zamknąć opakowanie, aby nie zastygła.

Pomadki

Eveline cosmetics velvet matt lipstick

Moje pomadki posiadam w kolorze 500 i 506. Jednak polecę Wam tylko kolorek 500, ponieważ kolor 506 prześwituje na ustach. Trwałość tych pomadek jest porównywalna do Maca, może trochę słabsza. Recenzję znajdziecie tutaj.

Eveline cosmetics  Long lasting Velvet matt lip cream  ● Nude pink 415

Spokojnie, nie jest to wpis sponsorowany :P. Tak się złożyło, że mam dużo ulubieńców firmy Eveline.
Pomadka ma bardzo śliczny kolor, długo się trzyma na ustach, ale niestety trochę je wysusza. Recenzja tutaj.
Promocja w Rossmannie wiosna 2018

K✮lips Lovely

To produkt inspirowany pomadkami Kylie Jenner. Zestaw zawiera konturówkę i płynną, matową pomadkę. Cieszę się, że w drogeriach są dostępne zamienniki droższych produktów. Szczegółową opinię na temat tego kosmetyku znajdziecie tutaj.

Promocja w Rossmannie 2018

Co polecam kupić w Rossmannie 
Od góry: Eveline cosmetics  Long lasting Velvet matt lip cream  ● Nude pink 415 ⎹ K✮lips Lovely⎹ Eveline cosmetics velvet matt lipstick

Dajcie znać, co chcecie upolować na promocji i co polecacie innym kupić. Chętnie poczytam Wasze komentarze!
Miłego dnia!
Oliwia

niedziela, 1 kwietnia 2018

Najlepszy sklep odzieżowy
Cześć kochani!
Kalendarzowa  wiosna już się zaczęła, ale pogoda pozostawia wiele do życzenia. Ostatnio postanowiłam ponownie wybrać się na fotki z Kaliną. Ubrałam cieńszą kurtkę niż zwykle i w drodze powrotnej pożałowałam... Zaczął padać śnieg i zrobiło się zimno, brrr.....! Cieszę się jednak, ponieważ udało nam się zrobić sporo ładnych zdjęć i dzięki temu mogłam przygotować dla Was wyczekiwaną stylizację. Większość rzeczy z dzisiejszego wpisu to nowości w mojej szafie, więc będzie to też pewnego rodzaju haul.

Większość rzeczy pochodzi z Sinsey'a. Jakoś ostatnio bardzo lubię ten sklep. Oferuje on bogaty asortyment i ubrania spełniające moje oczekiwania. A jaki jest Wasz ulubiony sklep odzieżowy?

Nie lubię nosić dżinsów, chociaż bardzo mi się podobają. Zwykle nosiłam biodrówki i pomyślałam, że jeśli kupię spodnie z wysokim stanem, będą mi mniej przeszkadzać. Dżinsy z średnim stanem z Sinsaya okazały się strzałem w 10! Zostają na swoim miejscu, a nogawki przylegają do nóg i nie są szerokie przy końcach.

Do spodni dobrałam dżinsową koszulę i czarną bluzkę z tego samego sklepu. Bluzka ma ozdobne wycięcie na szyi. Niektórzy znajomi myśleli, że mam choker :D.



Mój ulubiony sklep odzieżowy

Luźny look
Leśna stylizacja

Basic photo
Leśna ścieżkaLeśna dróżka

Żółta torebka Sinsay


Artist photo

Lasocki shoes from CCC

Bluzka - Sinsay
Spodnie - Sinsay
Koszula - Sinsay
Buty - Lasocki


Przy okazji chciałabym Wam życzyć spokojnych, wesołych Świąt Wielkanocnych! Jeszcze raz dziękuję Ci Kalina za śliczne zdjęcia (@k_zgorecka)!